w taki oto sposób zostaliśmy dobrymi przyjaciółmi. Przez wszystkie dni jeździliśmy strzemię w strzemię. Co wieczór przychodziła do mego namiotu, siadaliśmy przy ogniu i piliśmy kawę. Nie mówiliśmy zbyt wiele i nie śmialiśmy się zbyt często i nawet mi w głowie nie postało podnosić sprawy seksu, po tym, co się zdarzyło. Blondyna oczywiście nie zrezygnowała. Każdego dnia próbowała trzymać się mnie blisko na drodze i irytowała się, kiedy się to jej nie udawałą. Pe\ynego wieczoru podeszła znów do mego namiotu słysząc jak się zbliża, uskoczyliśmy oboje z Marią w mrok i chichocząc schowaliśmy się za skałę. Kiedy sobie poszła, znalazłem pudełeczko z biżuterią na śpiworze. W środku była para spinek do mankietów, wielkich jak spodeczki, pretensjonalnych i brzydkich. Musiała się w nie zaopatrzyć przed wyruszeniem w góry, na wszelki wypadek. dziewczyna z erotycznego ogloszenia zaczęła się z nich naśmiewać, ale zamilkła, kiedy usłyszała, iż znajdę dla nich zastosowanie. Odprężyła się dopiero, kiedy wyjaśniłem, iż podaruję je Krótkiemu, na znak, iż przejmuje ode mnie także i ofiarodawczynię. Tak się też stało i w ten sposób pozbyłem się kłopotu. Dowiedziałem się potem, iż zajebywała go na śmierć, zawsze na ten sam, jeździecki sposób. Ostatniej nocy przed odjazdem z rancho w ogóle go już nie rżnęła, tylko obsikała go z góry, zanim zdążył uciec spod takiego prysznicu. Krótki z pewnością zapracował na te spinki. Wszystko ma swój koniec i ani się obejrzeliśmy, jak nasza wyprawa też dobiegła kresu. Ostatniego wieczoru, kiedy swoim zwyczajem siedzieliśmy przy ognisku, przy kawie, odczułem nagle smutdk równy temu, jaki mnie ogarnął, kiedy utraciłem ukochaną kobyłę.

Jeśli będziesz prowadził w góry następną grupę, zabiorę się z wami powiedziała dziewczyna z erotycznego ogloszenia po dłuższym milczeniu.

Już pora przygotować się do zimy odpowiedziałem ze smutkiem w głosie. Wrócę teraz do siebie, na http://sexokolica.pl/ rancho.

Marla, czyli. Siedziała, milcząc, zapatrzona w ogień. Wreszcie odezwała się: Fajnie było, pani z sex anonsów. Prawda, iż było fajnie? wtedy powiedziałem coś, czego wcale nie zamierzałem powiedzieć. Słowa zrodziły się we mnie jaikby poza świadomością. Mario, jedź ze mną do mnie, do mojego domu. Zwróciła do mnie głowę i spojrzała mi w oczy. Wstrzymałem oddech. Czyżbym strzelił gafę? Czyżbym zepsuł wszystko? Dziękuję, pani z sex anonsów, chętnie z tobą pojadę odrzekła po chwili.

Komentarze: 9


  • noavatar.png
    Oleta | 2017-11-06

    nadzwyczajnie skreślasz

  • noavatar.png
    Love | 2017-11-06

    Pasjonująco skomponowane

  • noavatar.png
    Benton | 2017-11-18

    interesujące

  • noavatar.png
    Lesley | 2017-11-19

    zainspirował się w wpisika

  • noavatar.png
    Teodoro | 2017-11-20

    pochłaniał z wzmocnionym tchem

  • noavatar.png
    Mabel | 2017-11-20

    az bombowo poczytać

  • noavatar.png
    Shasta | 2017-11-20

    pozdro dla autora, fajnie wypisujesz:)

  • noavatar.png
    Chrystal | 2017-11-24

    rewelacyjnie się przeglądało

  • noavatar.png
    Vito | 2017-11-25

    lubie twój blog